Reklama
niedziela, 11 stycznia 2026 01:16
Reklama
Reklama
Reklama

Niemcy sprzedają „cierpienie ludzi”. Wśród „ofert” własność kaliszanina

Międzynarodowy skandal z kaliskim wątkiem w tle. Niemiecki dom aukcyjny próbował sprzedaż artefakty związany z obozem śmierci Auschwitz innymi niemieckimi obozami zagłady. Wśród „pamiątek” po ofiarach była grafika artysty z Kalisza, Mieczysława Kościelniaka, który był więźniem obozu w Oświęcimiu i świadkiem tamtych wydarzeń.
Niemcy sprzedają „cierpienie ludzi”. Wśród „ofert”  własność kaliszanina

Autor: Zbiory Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau

Niemiecki Dom Aukcyjny Felzmann z Neuss na swojej internetowej aukcji „dzieł” wystawił kilkadziesiąt historycznych artefaktów. Wśród nich było kilkadziesiąt autentycznych dokumentów, rysunków, grafik wytworzonych przez więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych i obozów zagłady z okresu II wojny światowej, m.in. z Majdanku i Oświęcimia. 

Wśród dokumentów były osobiste historie, prywatna korespondencja więźniów, dokumenty z życia obozów. 

Wśród dokumentów wystawionych na aukcji był list więźnia z Auschwitz "o bardzo niskim numerze" do adresata w Krakowie. Cena wywoławcza miała wynieść 500 euro. Diagnozę lekarską z obozu koncentracyjnego Dachau, dotyczącą przymusowej sterylizacji więźnia, wyceniono na 400 euro. Karta z kartoteki Gestapo z informacją o egzekucji żydowskiego więźnia w getcie Mackheim w lipcu 1942 r. miała mieć cenę wywoławczą 350 euro – opisuje ofertę aukcji Wirtualna Polska.

Jak podaje Radio Poznań wśród przygotowanych do sprzedaży był rysunek Mieczysława Kościelniaka, ilustrujący codzienne życie w Auschwitz. 

Pochodzący z Kalisza artysta – malarz, grafik i więzień niemieckiego obozu śmierci Auschwitz – był autorem około 300 prac stworzonych w obozie, dokumentujących życie więźniów. W Auschwitz-Birkenau działał w konspiracyjnej organizacji Związku Walki Zbrojnej, w której odpowiadał za dokumentowanie za pomocą grafik zbrodni hitlerowskich – informuje Radio Poznań.

W Polsce jako jedni z pierwszych swój sprzeciw wobec handlu osobistymi dramatami więźniów niemieckich obozów wyrazili przedstawiciele Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Rodzin Polskich Ofiar Obozów Koncentracyjnych.

Z wielkim oburzeniem przyjmujemy wiadomość o planowanej aukcji dokumentów i osobistych pamiątek z czasów II wojny światowej, organizowanej przez niemiecki dom aukcyjny w Neuss. To, co zostało opisane w artykule, jest naszym zdaniem nie tylko moralnie naganne, ale głęboko niestosowne. Listy więźniów obozów koncentracyjnych, dokumenty Gestapo, plakaty propagandowe, osobiste przedmioty ofiar - te przedmioty to nie są tylko “historyczne artefakty”, lecz fragmenty ludzkiego dramatu, traumatycznych przeżyć, tragedii rodzin, które zostały zniszczone. Wystawianie ich na sprzedaż traktuje cierpienie ludzi jak towar, co naszym zdaniem stanowi rażące naruszenie godności ofiar – piszą w swoim otwartym liście przedstawiciele ofiar.

Poniżej prezentujemy trzy grafiki Mieczysława Kościelniaka, które są częścią zbiorów Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau

Powrót z pracy z cyklu „Dzień więźnia”, Autor: Mieczysław Kościelniak, Zbiory Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau

Wnętrze baraku męskiego w Birkenau, Autor: Mieczysław Kościelniak, Zbiory Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau

Praca – sortowanie butów z cyklu „Dzień więźniarki”, Autor: Mieczysław Kościelniak, 

Zbiory Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau

Na planowaną sprzedaż w imieniu prezydenta Nawrockiego zareagował jego rzecznik Rafał Leśkiewicz i wyraził nadzieje na odzyskanie dokumentów i ich powrót do Polski. Po fali krytyki aukcja została wycofana z internetu, o czym informował Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych. 

Minister kultury Marta Cienkowska zapowiedziała, że jej resort będzie wyjaśniał skąd pochodziły historyczne zbiory i w jaki sposób trafiły na aukcję. Zapowiedziała też, że polska strona nie będzie ich kupować, ale je odzyska. 

Kaliszanin, Mieczysław Kościelniak trafił do Auschwitz-Birkenau  w 1941 roku, po aresztowaniu w Kaliszu. W czasie pobytu w obozie zagłady potajemnie rysował, dokumentował codzienne życie więźniów. Większość tych prac trafiła potem do Muzeum Auschwitz-Birkenau, gdzie można je oglądać do dzisiaj. Kościelniak przeżył niewolę, doczekał się wyzwolenia.  Po wojnie został oddelegowany przez ówczesne ministerstwo kultury do Oświęcimia, by pomóc w tworzeniu tamtejszego muzeum. Mieczysław Kościelniak pod koniec epoki PRL na stałe przeprowadził się do Słupska, gdzie zmarł w 1993 roku w wieku 81 lat.


PRZECZYTAJ TAKŻE:
 

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

niezalogowany 18.11.2025 18:03
JAK ŚWIAT , ŚWIATEM , NIGDY NIEMIEC , NIE BĘDZIE POLAKOWI BRATEM !!! --ALEŻ ONI CORAZ BARDZIEJ ROBIĄ SIĘ BEZCZELNI . ROZZUCHAWLILI SIĘ TAK PRZY ICH HERR TUSKU !!!! RZECZYWIŚCIE , POLACY NA KAŻDYM KROKU TRZEBA PRZYPOMINAĆ IM O NIEZAŁACONYCH REPARACJACH POLAKOM ---ALBO WIELKI CZAS ICH --ZAORĆ !!!!!!

efka 18.11.2025 16:31
TO ZACZYNA BYĆ DZIWNE . OTO WYBIELONA SZTUCZNA NOWOMOWA NASTAŁA ---ZAMIAST SŁOWA --CENZURA (jak w dawnej KOMUNIE ) , UŻYWA SIĘ SŁOWA ----MODERATOR ZATWIERDZI !! ---- A POLACY MYŚLELI , ŻE --DINOZAURY POSZŁY SPAĆ !!!!!!!!!!!! FUJ !!!!!---

M. 17.11.2025 21:27
Masakra...kto to też kupuje?...przecież to jest dramat ludzi..to należy się rodzinom..mój pradziadek zginął w obozie i nie wyobrażam sobie sytuacji że jakąkolwiek informacja lub pamiątka po Nim jest sprzedana a my o niej nawet nie wiedzieliśmy..

Jan Niezbędny 17.11.2025 14:39
Są ludzie sprzedający "relikwie" po JP2 i są tacy którzy sprzedają smutne pamiątki z obozów koncentracyjnych. Pecunia non olet...

Rozsądny 17.11.2025 08:24
Kiedy w końcu Polacy zrozumieją, że niemcy nie maja żadnego szacunku do nas? To nie jest jakas pomyłka, to celowe działanie. Zrobią wszystko, żeby na nas zarobic. A wiecie, ze wogole w KPO dla Wlochów sa reparacje za zniszczenia dokonane we Wloszech przez niemców? :) Tak tak, dokladnie, reparacje, ktorych rząd Tuska sie wypiera.

JJulian Assange 17.11.2025 19:49
Jak piszesz komentarz naFK to nie ćpaj, bo smarujesz głupoty!

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: -4°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1010 hPa
Wiatr: 32 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: * PodpisTreść komentarza: Ludzie potrzebują się ogrzać a LARWY zawładnęły sobie cwaniacko źródło ciepła dla gównianej zabawy.Data dodania komentarza: 10.01.2026, 19:44Źródło komentarza: „Akcja Koksownik” w Kaliszu. Kto pamięta? WIDEOAutor komentarza: strazak SamTreść komentarza: Jak nie znasz taktyki działań gaśniczych to lepiej swoich mądrości nie publikuj. Bo się ośmieszasz. Za pewnie w zgłoszeniu pożaru była mowa o pożarze garażu lub prędzej warsztatu z gazami technicznymi w środku. Teraz pytanie co by było gdyby butle wybuchły i pożar rozprzestrzenił na pobliskie budynki. Byłby hejt że za mało jest strażaków. Dyspozytor dysponuje jednostki do pożaru nie według swojego widzimisię, tylko algorytmu dla danego typu zdarzenia. Musi być jednostka PSP plus określona ilość z OSP. Tutaj utrudnieniem mogła być niska temperatura, która po prostu nie pomaga przy podawaniu wody czy piany.Data dodania komentarza: 10.01.2026, 18:38Źródło komentarza: Płonie garaż. W środku butle z gazami technicznymi!Autor komentarza: GhjTreść komentarza: Żeby posadzić kogoś o przekroczenie prędkości, to trzeba mu tą prędkość zmierzyć i w ten sposób mu to udowodnić. Bo chodzące plotki to są mało wiarygodne.Data dodania komentarza: 10.01.2026, 18:07Źródło komentarza: Policyjna Cupra rozbita. Wiemy, czym teraz będą jeździćAutor komentarza: Jan NiezbędnyTreść komentarza: 20 strażaków gasi jeden garaż??? To chyba jakiś żart? No ale zapomniałem że jednostkom OSP płacą za każdy wyjazd, więc dyspozytor wysyła znajomych nawet do jednego garażu...Data dodania komentarza: 10.01.2026, 17:34Źródło komentarza: Płonie garaż. W środku butle z gazami technicznymi!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama