Reklama
piątek, 31 lipca 2026 00:37
Reklama
Reklama
Reklama

Skrywana kaliska historia. SZUKAMY ostatnich świadków!

Kalisz skrywa wiele mrocznych historii. Nie wszystkie przedostały się szeroko do opinii publicznej. Oto jedna z nich... Być może ktoś z Was pomoże nam ją uzupełnić?
Skrywana kaliska historia. SZUKAMY ostatnich świadków!

Cała historia rozpoczęła się w kamienicy przy ulicy Kazimierzowskiej 10, nieopodal Mostu Trybunalskiego. Mieszkało tam małżeństwo – Roman i Janina. On był reżyserem, aktorem i kierownikiem artystycznym sceny Bogusławskiego. Ona aktorką. W ich mieszkaniu, przesiąkniętym duchem Melpomeny, często odbywały się próby przedstawień. Razem z aktorską parą mieszkał syn Janiny, Mirosław. 

Napięte nastroje

Nie zdradzał zamiłowania do sztuki. Wolał spędzać czas na mieście ze znajomymi. Miał dryg do majsterkowania. Potrafił nawet skonstruować telefon z drutu, który łączył jego mieszkanie z mieszkaniem przyjaciela i pozwalał się kontaktować. Bo w drugiej połowie lat czterdziestych XX wieku, a w tym czasie doszło do opisywanych wydarzeń, nie było telefonów komórkowych – ba, nawet te przewodowe stanowiły rzadkość – ani tym bardziej komunikatorów internetowych. Młodzi musieli porozumiewać się inaczej. 

Były to nieciekawe czasy. Polska znajdowała się pod silnym wpływem Związku Radzieckiego, co skutkowało narastającą dominacją komunistów i likwidacją opozycji. Gospodarka była wyniszczona wojną, a odbudowa prowadzona była w duchu centralnego planowania. Nastroje społeczne były napięte — z jednej strony panowała nadzieja na normalizację życia, z drugiej – strach i niepewność, wynikające z represji politycznych i braku swobód obywatelskich. 

Tęsknota za prawdziwą wolnością była bardzo żywa, z czym wiązały się różne incydenty. Wiele z nich było wynikiem działań osób sprzeciwiających się polityce, narzucanej przez podporządkowaną Stalinowi władzę. Opozycjoniści, świadomi bezskuteczności demokratycznych metod w realiach tamtego ustroju, decydowali się na stawianie oporu przy użyciu siły. Nawet w Kaliszu – wówczas dość spokojnym mieście – od czasu do czasu ktoś napisał na murze antystalinowskie hasła, pobił milicjanta czy zdetonował niewielki ładunek wybuchowy. 

Próba zamachu

Tak, jak to miało miejsce w Parku Miejskim, gdzie wiosną owego roku zdarzały się eksplozje. Nie były one wybrykami znudzonej młodzieży, tylko próbą przed potężnym przedsięwzięciem, którego syn aktorskiego małżeństwa miał być kluczowym ogniwem. Doskonale znał teatr. Doskonale znali go wszyscy w teatrze. Mógł się więc po nim swobodnie poruszać. Tak jak wtedy – 1 maja, w roku do końca nieznanym, pod koniec lat czterdziestych.. 

Bez najmniejszych kłopotów wniósł bombę za kulisy. Miał ją umieścić tak, aby eksplozja dosięgła sceny. Tam bowiem - przy stole prezydialnym - zasiadali czołowi działacze lokalnej władzy. Plan prawie się powiódł. Mijając zaskoczonego nieco inspicjenta, Mirosław pokazał mu kartkę, na której wcześniej napisał „Cicho! Bomba!”. Co było dalej?

Wiadomo na pewno, że wybuch nie nastąpił, a służby bezpieczeństwa, które ochraniały uroczystość, pojęły, że miało dojść do zamachu i zapobiegły mu. Czy bomba ostatecznie znalazła się na miejscu? Tego pewnie nigdy się nie dowiemy. Niewielu żyje jeszcze kaliszan, którzy wiedzieli o zamachu, a jeszcze mniej chce o nim rozmawiać. Mimo tylu lat i zmiany władzy, pamiętny 1 maja pozostaje tematem tabu. 

Co stało się z Mirosławem?

Po opuszczeniu Teatru im. Wojciecha Bogusławskiego, Mirosław uciekł z miasta w stronę Poznania. I chociaż długo udawało mu się ukrywać przed milicją, to w końcu został ujęty. W komendzie przy ulicy Jasnej w Kaliszu był „przesłuchiwany” na tyle brutalnie, że stracił wszystkie zęby. Potem trafił do Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie. Po jakimś czasie wrócił do domu, ale to nie był już ten sam człowiek…

To jedna z takich historii o znamionach miejskich legend. Zasłyszana przez nas od kogoś, kto miał w niej udział i przed śmiercią chciał ją opowiedzieć. Historia, która chociaż naprawdę się wydarzyła, zawiera luki i niedopowiedzenia. 

Być może to Wy, nasi Czytelnicy, pomożecie nam je uzupełnić? Czekamy na maile pod adresem [email protected]

 

PRZECZYTAJ TAKŻE:

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Precz z komuną 18.05.2025 12:26
To by był hit, gdyby udało się odnaleźć świadków, czego sobie i wszystkim życzę.

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 23°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 15 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Imitacja drewna na wymiar - Belki rustykalne, Maskownica styropianowa, Lamele sufitowe, Deska elewac Imitacja drewna na wymiar - Belki rustykalne, Maskownica styropianowa, Lamele sufitowe, Deska elewac Imitacja drewna NA WYMIAR - belki rustykalne, maskownice drewnopodobne, lamele sufitowe, sztukateria styropianowa, deski elewacyjne i elastyczne okleiny drewnopodobne. Belki i maskownice wyglądają jak wykonane z litego drewna, a jednocześnie są lekkie, łatwe w montażu i dostępne w wersji styropianowej lub na rdzeniu z blachy znajdziesz w projekcie fulldecor Wykonujemy produkty NA WYMIAR: - belki rustykalne i dekoracyjne, - maskownice dekoracyjne sufitowe, ścienne i elewacyjne, - maskownice dekoracyjne słupów, podciągów, rur i karniszy, - maskownice styropianowe, - sztukaterię styropianową drewnopodobną, - lamele sufitowe i ścienne, - profile drewnopodobne, - elastyczne deski elewacyjne, - deski dekoracyjne, - elastyczne okleiny drewnopodobne. Realizujemy również bardzo DUUUŻE gabaryty. Maksymalne wymiary: - długość do 550 cm, - szerokość do 50 cm, - wysokość boków do 50 cm. Dopasowujemy rozmiar, kształt, przekrój i kolor do indywidualnego projektu. Oferujemy ponad 50 wariantów wykończeń oraz realistyczne tekstury imitacji drewna 3D. Każda maskownica styropianowa, belka, profil lub element sztukaterii może zostać wykonany według podanych wymiarów. Produkty sprawdzają się jako dekoracje sufitowe, maskownice instalacji, zabudowy słupów i podciągów oraz elementy ścienne. Oferujemy także lamele sufitowe, lamele ścienne oraz profile dekoracyjne imitujące naturalne drewno. Elastyczna deska elewacyjna i elastyczna okleina drewnopodobna mogą być stosowane na elewacjach, ścianach, filarach, meblach, drzwiach, zabudowach oraz powierzchniach zaokrąglonych. Wyraźna faktura 3D odwzorowuje słoje, pęknięcia, nierówności i naturalny charakter prawdziwego drewna. Masz własny pomysł, gotowe wymiary lub zdjęcie miejsca realizacji? Napisz do nas i prześlij wymiary, rysunek albo fotografię. Przygotujemy bezpłatną wycenę. Wejdź na stronę www.fulldecor.pl i zamów zestaw próbek za 3 zł + koszt wysyłki. KONTAKT Telefon: (+48) 609 868 195 Strona: https://fulldecor.pl/