Reklama
poniedziałek, 14 września 2026 01:41
Reklama
Reklama
Reklama

Skrywana kaliska historia. SZUKAMY ostatnich świadków!

Kalisz skrywa wiele mrocznych historii. Nie wszystkie przedostały się szeroko do opinii publicznej. Oto jedna z nich... Być może ktoś z Was pomoże nam ją uzupełnić?
Skrywana kaliska historia. SZUKAMY ostatnich świadków!

Cała historia rozpoczęła się w kamienicy przy ulicy Kazimierzowskiej 10, nieopodal Mostu Trybunalskiego. Mieszkało tam małżeństwo – Roman i Janina. On był reżyserem, aktorem i kierownikiem artystycznym sceny Bogusławskiego. Ona aktorką. W ich mieszkaniu, przesiąkniętym duchem Melpomeny, często odbywały się próby przedstawień. Razem z aktorską parą mieszkał syn Janiny, Mirosław. 

Napięte nastroje

Nie zdradzał zamiłowania do sztuki. Wolał spędzać czas na mieście ze znajomymi. Miał dryg do majsterkowania. Potrafił nawet skonstruować telefon z drutu, który łączył jego mieszkanie z mieszkaniem przyjaciela i pozwalał się kontaktować. Bo w drugiej połowie lat czterdziestych XX wieku, a w tym czasie doszło do opisywanych wydarzeń, nie było telefonów komórkowych – ba, nawet te przewodowe stanowiły rzadkość – ani tym bardziej komunikatorów internetowych. Młodzi musieli porozumiewać się inaczej. 

Były to nieciekawe czasy. Polska znajdowała się pod silnym wpływem Związku Radzieckiego, co skutkowało narastającą dominacją komunistów i likwidacją opozycji. Gospodarka była wyniszczona wojną, a odbudowa prowadzona była w duchu centralnego planowania. Nastroje społeczne były napięte — z jednej strony panowała nadzieja na normalizację życia, z drugiej – strach i niepewność, wynikające z represji politycznych i braku swobód obywatelskich. 

Tęsknota za prawdziwą wolnością była bardzo żywa, z czym wiązały się różne incydenty. Wiele z nich było wynikiem działań osób sprzeciwiających się polityce, narzucanej przez podporządkowaną Stalinowi władzę. Opozycjoniści, świadomi bezskuteczności demokratycznych metod w realiach tamtego ustroju, decydowali się na stawianie oporu przy użyciu siły. Nawet w Kaliszu – wówczas dość spokojnym mieście – od czasu do czasu ktoś napisał na murze antystalinowskie hasła, pobił milicjanta czy zdetonował niewielki ładunek wybuchowy. 

Próba zamachu

Tak, jak to miało miejsce w Parku Miejskim, gdzie wiosną owego roku zdarzały się eksplozje. Nie były one wybrykami znudzonej młodzieży, tylko próbą przed potężnym przedsięwzięciem, którego syn aktorskiego małżeństwa miał być kluczowym ogniwem. Doskonale znał teatr. Doskonale znali go wszyscy w teatrze. Mógł się więc po nim swobodnie poruszać. Tak jak wtedy – 1 maja, w roku do końca nieznanym, pod koniec lat czterdziestych.. 

Bez najmniejszych kłopotów wniósł bombę za kulisy. Miał ją umieścić tak, aby eksplozja dosięgła sceny. Tam bowiem - przy stole prezydialnym - zasiadali czołowi działacze lokalnej władzy. Plan prawie się powiódł. Mijając zaskoczonego nieco inspicjenta, Mirosław pokazał mu kartkę, na której wcześniej napisał „Cicho! Bomba!”. Co było dalej?

Wiadomo na pewno, że wybuch nie nastąpił, a służby bezpieczeństwa, które ochraniały uroczystość, pojęły, że miało dojść do zamachu i zapobiegły mu. Czy bomba ostatecznie znalazła się na miejscu? Tego pewnie nigdy się nie dowiemy. Niewielu żyje jeszcze kaliszan, którzy wiedzieli o zamachu, a jeszcze mniej chce o nim rozmawiać. Mimo tylu lat i zmiany władzy, pamiętny 1 maja pozostaje tematem tabu. 

Co stało się z Mirosławem?

Po opuszczeniu Teatru im. Wojciecha Bogusławskiego, Mirosław uciekł z miasta w stronę Poznania. I chociaż długo udawało mu się ukrywać przed milicją, to w końcu został ujęty. W komendzie przy ulicy Jasnej w Kaliszu był „przesłuchiwany” na tyle brutalnie, że stracił wszystkie zęby. Potem trafił do Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie. Po jakimś czasie wrócił do domu, ale to nie był już ten sam człowiek…

To jedna z takich historii o znamionach miejskich legend. Zasłyszana przez nas od kogoś, kto miał w niej udział i przed śmiercią chciał ją opowiedzieć. Historia, która chociaż naprawdę się wydarzyła, zawiera luki i niedopowiedzenia. 

Być może to Wy, nasi Czytelnicy, pomożecie nam je uzupełnić? Czekamy na maile pod adresem [email protected]

 

PRZECZYTAJ TAKŻE:

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Precz z komuną 18.05.2025 12:26
To by był hit, gdyby udało się odnaleźć świadków, czego sobie i wszystkim życzę.

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 15°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 9 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: XXX Treść komentarza: Było napisać wniosek do BO o kamery, a nie żale wylewać w internecie... Najłatwiej krytykować. Data dodania komentarza: 13.09.2026, 18:33 Źródło komentarza: Na to pójdą pieniądze Kaliszan? Oceńcie pomysły do Budżetu Obywatelskiego LISTA Autor komentarza: Lol Treść komentarza: Oczywiscie, zwierzęfa nie głosują miżna je olać wstyd Data dodania komentarza: 13.09.2026, 18:20 Źródło komentarza: Na to pójdą pieniądze Kaliszan? Oceńcie pomysły do Budżetu Obywatelskiego LISTA Autor komentarza: Kazik Treść komentarza: A może by WRESZCIE!!! władze miasta pomyślały, o porządnej trasie dla rowerów do Gołuchowa. Obecna trasa to tor specjalny. Trójkołowym pojazdem przejazd tą trasą, to udręka. Trasa przy ul.Wrocławskiej łącząca Skalmierzyce, to kolejna TRAGEDIA poprzecinana wyjazdami z posesji. Co za dureń ją projektował? O.K. Ale co za dureń ją zaakceptował? Czy nie można jej poprawić tak aby wyglądała jak ta nowa PYSZNA rowerowa aleja od ul. Długosza do ul.Piłsudskiego. Jeden piękny ciąg. Chce się jeździć. Data dodania komentarza: 13.09.2026, 18:00 Źródło komentarza: Na to pójdą pieniądze Kaliszan? Oceńcie pomysły do Budżetu Obywatelskiego LISTA Autor komentarza: YT Treść komentarza: Film z udziałem youtuberów? Kto to zatwierdził? Co to ma być? To kpina!! Co najwyżej za darmo mogą sobie robić takie badziewie! Kto był w komisji 12latki? Data dodania komentarza: 13.09.2026, 17:00 Źródło komentarza: Na to pójdą pieniądze Kaliszan? Oceńcie pomysły do Budżetu Obywatelskiego LISTA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama