Reklama
niedziela, 25 października 2026 06:18
Reklama
Reklama

Lek działa i jest regresja raka! Dobre wieści u chorej Agaty

Trzy miesiące temu jej stan zdrowia był bardzo zły. Złośliwy nowotwór znowu zaatakował organizm 16-letniej Agaty z Kalisza. Szansą był nierefundowany lek. Rodzice założyli internetową zbiórkę i zaapelowali o pomoc. Roczna terapia to koszt około 80 tysięcy zł. Dzięki nagłośnieniu sprawy pieniądze zebrano błyskawiczne. Teraz przyszły znakomite wieści – Uzyskaliśmy regresję choroby. Zmiana jest nieaktywna – przekazują nam rodzice Agaty.
Lek działa i jest regresja raka! Dobre wieści u chorej Agaty

- Po długim czasie oczekiwania w niepewności, wczoraj otrzymaliśmy dobre wiadomości. Uzyskaliśmy regresję choroby. Decyzją chirurgów odstąpiono od zabiegu usunięcia nieaktywnej zmiany. Kontynuujemy skuteczne leczenie chemioterapią i Votrientem. Pojawiły się propozycje haplo przeszczepu, ale to jest temat do głębokiego rozważenia. Jedno jest pewne: walczymy dalej i wierzymy w szczęśliwe zakończenie – piszą rodzice Agaty. Haplo przeszczep to przeszczep szpiku od dawcy spokrewnionego, czyli od rodziców bądź rodzeństwa.

Badanie obrazowe wykazało zmniejszenie masy guza pod wpływem leczenia. - Na obecną chwilę odstąpiono od operacji ze względu na umiejscowienie zmiany. Guz znajduje się na płucu. Chemioterapia i lek, na który była przeprowadzona zbiórka, przynoszą bardzo dobry efekt. Zmiana cały czas się zmniejsza i co najważniejsze jest nieaktywna, dlatego to leczenie będzie kontynuowane – wyjaśniają rodzice 16-latki.

Lidia i Bartosz Nawroccy dziękują wszystkim, którzy wsparli finansowo leczenie ich córki. To dzięki wielkim sercom kaliszan udało się szybko rozpocząć terapię nierefundowanym lekiem i uzyskać tak dobre efekty.

Drogę Agaty do zdrowia można wspierać, przekazując jej 1% swojego podatku. Pieniądze zostaną przeznaczone na sfinansowanie kosztów leczenia, dojazdów, rehabilitacji.

***

Problemy Agaty ze zdrowiem zaczęły się pięć lat temu od zwykłego przewrócenia się na basenie. Po upadku dziewczynkę zaczęła boleć lewa noga. Po wizytach u wielu lekarzy okazało się, że to symptom poważnej choroby. - Lekarze początkowo sugerowali bóle wzrostowe, czy bóle typowe dla wieku dojrzewania. Pojawiły się nawet głosy, że symuluję chorobę, żeby nie chodzić do szkoły. W końcu w roku 2014 usłyszeliśmy diagnozę, której nikt się nie spodziewał - nieoperacyjny mięsak Ewinga zlokalizowany na kości krzyżowej, z przerzutami do płuc. Ucisk guza doprowadził do uszkodzenia nerwu, a tym samym niedowładu lewej nogi – pisze Agata.

Agata przed zachorowaniem była bardzo aktywną dziewczynką: trenowała lekkoatletykę, brała udział i wielokrotnie wygrywała zawody sportowe, uprawiała również jazdę konną. Po postawieniu diagnozy życie jej i jej bliskich zmieniło się o 180 stopni. Chemioterapia, operacja prawego płuca, radioterapia, autoprzeszczep komórek macierzystych, godziny ćwiczeń z rehabilitantką. Niestety, w czerwcu 2016 roku nastąpił nawrót choroby. - Rozpoczęłam nowe cykle chemioterapii. Pierwsza z nich nie dała zadowalającego efekty, dopiero druga doprowadziła do regresji choroby. W grudniu przeszłam drugą już operację prawego płuca, cały czas przyjmując chemię. Do leczenia dodatkowo włączono drogi nierefundowany lek, którego koszty musieli pokryć moi rodzice. W czerwcu 2017 przeszłam drugą megachemię, która zakończyła sie autoprzeszczepem komórek macierzystych – opowiada Agata.

Po trzech latach walki nadszedł długo oczekiwany moment – z organizmu młodej kaliszanki udało się wygonić chorobę. - Zaczęłam normalnie żyć, pamiętając o zdrowym stylu życia i rehabilitacji. Pojawiły się plany na przyszłość. Zdałam egzamin gimnazjalny, dostałam się do wymarzonego liceum o profilu biologiczno-chemicznym, z myślą by w przyszłości podjąć studia medyczne i móc pomagać innym – pisze Agata.

Względny spokój nie trwał jednak długo. Rak znowu zaatakował. - Wznowa na płucu zmieniła  wszystko. Rozpoczęłam nową chemioterapię, w kolejnym cyklu lekarze postanowili włączyć nierefundowany przez NFZ  lek celowany Votrient, który wraz z chemią ma zniszczyć komórki nowotworowe – pisała kilka miesięcy temu Agata.

Koszt dwumiesięcznej kuracji wynosi 12 500zł (400mg leku na dobę), a lek ma być przyjmowany przez rok. Po nagłośnieniu zbiórki w mediach, kwotę potrzebną na roczną terapię, 80 tysięcy zł, udało się zebrać w kilka dni.

Agata, pomimo choroby, która nie pozwała jej funkcjonować, jak zdrowej nastolatce, wspaniale się rozwija, ma pasje i marzenia. W przyszłości chciałaby studiować medycynę. Kocha konie, interesuje się mangą, kulturą Japonii i Korei, bardzo ładnie rysuje. Trzymamy kciuki, by kaliszanka wróciła do pełnego zdrowia i mogła cieszyć się swoim młodym życiem.

AG, fot. fot. archiwum prywatne Lidii Nawrockiej


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama

Temperatura: 4°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1012 hPa
Wiatr: 17 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Marek Treść komentarza: Wincyj wysepek. Wincyj, wincyj. :D Data dodania komentarza: 25.10.2026, 02:08 Źródło komentarza: To nie koniec remontów na DK12.Szykują kolejną dużą inwestycję Autor komentarza: BTR Treść komentarza: Czejść i chfała bochaterom. Data dodania komentarza: 25.10.2026, 00:11 Źródło komentarza: Łoś spacerował po Kaliszu! Tak daleko jeszcze się nie zapuszczały WIDEO Autor komentarza: klient Treść komentarza: Jak pracownicy zaczynają się domagać godnych płac i warunków pracy to chcą koszty pracownicze przerzucić na klienta, który ma się sam obsłużyć. Data dodania komentarza: 24.10.2026, 21:37 Źródło komentarza: Dino szykuje rewolucję przy kasach? Pierwszy sklep już testuje nowość Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Teraz na poważnie a może jednak nie? Przeczytałem uważnie KOMENTY do artykułu i drobna uwaga, lubicie sobie szydzić i drwić z Ludziackich SAMIC i ich nieszczęścia, prawda?. To teraz ja Wam pokażę SZYDERIADĘ SARKASTYCZNĄ. Jak mniemam, to mam tu do czynienia z samymi PRAWDZIWYMI POLAKAMI-KATOLIKAMI, prawda? To niech no, któren mi powie, gdzie to w STARYM lub NOWYM TESTAMENCIE jest napisane, że można kastrować Futrzane lub Pierzaste STWORZAKI, czyli tak zwanych BRACI MNIEJSZYCH? Przecież to czynicie, bo np. taki KAPŁON jest smaczniejszy, bo wtedy WIEPRZEK smrodem nie zalatuje, choć w chlewiku się wychował. Bo nie życzycie sobie, aby wasz ukochany SZCZEKACZEK lub MIAUCZANKA, swego POMIOTU do Waszego domu nie sprowadzał, co by GO do listy miskowej dopisać. Zapylacie KRASULE sztucznie, co by wam przez lata mleko dawała, a ONA biedna nawet BYCZKA na śliczne duże oczęta nie widziała a co dopiero czuła. Potem zabieracie CIELACZKA i prądem kończycie Jego żywot, bo śmiał się Samczykiem urodzić. No tak, ale te mięsiwko jakie delikatne, samo się między Waszemi kłami rozpływa i ile dobrodziejstwa finansowego dla WAS z takich czynów, prawda? Wracając do KURAKÓW, to już na taśmie produkcyjnej wyłapujecie KOGUTKI i o łepek skracacie, bo One jajek nie znoszą a więc dutków z tego wcale. Tak szanujecie życie? Wilczysko zabija z głodu a nie dla przyjemności i dochodu, jak to Wy czynicie. Jeśli to czynicie BRACIOM MNIEJSZYM, to dlaczego Ludziackich Samców nie kastrujecie, co by uniknąć niechcianych POMIOTÓW? Że co, Człowiek to twór boski, taaak, a Futrzaki i Pierzaki to już nieee, doprawdy? A jeśli ktoś ma gdzieś te Wasze religijne zabawy i nie życzy sobie wtrącania do osobistej MACICY, to co? Tak na marginesie, to dziwię się, że są jeszcze Ludziackie Samice, którym się chce dawać POTOMKÓW, żyjąc w takiej społeczności LUDZIACKIEJ, gdzie szyderstwo, drwina, zawiść, zazdrość i inne temu negatywy, są podstawą istnienia. Chciałem ostrzej ale wrodzona grzeczność mnie powstrzymała. To do następnego. Data dodania komentarza: 24.10.2026, 16:38 Źródło komentarza: „Rozliczymy każdego”. Kobiety wyszły na ulice Kalisza
Reklama
Reklama
Reklama