Reklama
środa, 1 kwietnia 2026 09:06
Reklama
Reklama
Reklama

Dwa BMW zniknęły tej samej nocy. Policja odzyskała już jedno z tych aut

Zaledwie cztery dni policja potrzebowała, by znaleźć skradzione w Kaliszu BMW. Kilka dni temu pisaliśmy o dwóch kradzieżach BMW serii 3. Do kradzieży doszło na jednym osiedlu i jednej nocy, a internauci informowali o kradzieży jeszcze trzeciego auta tego samego modelu. Policja stanęła na wysokości zadania. Jeden z wozów wrócił już do prawowitego właściciela.
Dwa BMW zniknęły tej samej nocy. Policja odzyskała już jedno z tych aut

Do kradzieży doszło w nocy z 22 na 23 listopada na parkingach przy alei Wojska Polskiego i ul. Podmiejskiej. Policja potwierdziła nam, że skradziono dwa BMW serii 3 w wersji kombi. A nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że takich kradzieży dokonano trzech.  Właścicielem jednym z aut jest Dawid. Złodzieje ukradli mu sprzed bloku BMW 325 D o wartości około 35 tys. zł. Kaliszanin zgłosił kradzież policji, ale postanowił też działać na własną rękę. Informacje o skradzionym aucie umieścił w serwisie ogłoszeń motoryzacyjnych.

Auto znalazło się kilka dni później, kilkadziesiąt kilometrów od Kalisza. Dokładnie w miejscowości Smaszew w gminie Tuliszków, w powiecie tureckim.  – 27 listopada około 11.00 policjanci z KPP Turek dostali anonimową informację telefoniczną o aucie marki BMW, które może być kradzione, a przebywa na parkingu w miejscowości Smaszew. – mówi portalowi faktykaliskie.pl asp. sztab. Mateusz Latuszewski, rzecznik prasowy KPP w Turku.

Policjanci pojechali pod wskazany adres. Okazało się, że na parkingu przed blokiem zaparkowane jest skradzione w Kaliszu BMW. Przy aucie nie było nikogo. Policjantom na miejscu nie udało się złapać złodzieja, ale zebrali i zabezpieczyli ślady biologiczne i osmologiczne.

Odzyskane pod Turkiem auto już wróciło do prawowitego właściciela. – Samochód jest sprawny, lekko uszkodzony ma tylko zamek, który złodzieje musieli sforsować. Jestem bardzo mile zaskoczony. Policja bardzo sprawnie i szybko odzyskała auto. Zaraz na drugi dzień po odnalezienia auta w Smaszewie, mogłem go już zabrać do domu. – mówi nam Dawid.

  Policjanci ustalają teraz sprawcę kradzieży, sprawdzą też czy ten sam człowiek odpowiada za wszystkie kradzieże BMW z 22 listopada w Kaliszu.

MS, fot. Dawid


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 4°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 12 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: plTreść komentarza: Wystarczy wejść do pierwszej lepszej Biedronki i można takich kwiatków znaleźć dziesiątki . Ceny produktów metr dalej od produktu , ceny za produkty na najwyższych półkach do których nie dosięgniemy zasłonięte produktami itp.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:46Źródło komentarza: Tak nas robią na cenach. Klienci nie wiedzieli, ile zapłacąAutor komentarza: Robert KubicaTreść komentarza: Cały dzisiejszy WORD do wymiany kadry!!! Oblewają na egzaminach wszystkich za byle co, za najechanie na linie, za zbyt długą jazdę lewym pasem itp. Z egzaminem z umiejętności jazdy i przepisów nie ma ta instytucją nic wspólnego. Kursanci po kilka razy podchodzą do testów i po kilkanaście razy do egzaminów z jazdy. Oblewają byle by tylko kursant opłacił kolejny egzamin. I podpowiem jeszcze mały myk, nie wolno opłacać razem na jeden termin i godzinę obu egzaminów na raz, ponieważ jak nie zdacie testów to opłacony egzamin z jazdy na ten dzień przepada i trzeba płacić na nowo, a to jest 230 zł za sama jazdę więc szkoda tracić. Trzeba wybierać i opłacać dwa terminy.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:42Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?Autor komentarza: "Z"Treść komentarza: Mogli zabrać swoich ziomków do domu. Tam u nich nic się nie dzieje mogą i powinni wracać i to szybko.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 23:45Źródło komentarza: Gigantyczny samolot nad Kaliszem. „Historyczny moment”Autor komentarza: PiwoniczaninTreść komentarza: Zdawałem na początku 1977 roku według starego systemu : egzamin ustny + jazda po mieście . Nie było żadnego placu . Egzamin odbywał się w budynku parafii św. Gotarda , bo tam mieścił się LOK. Tam placu żadnego nie było . W trakcie egzaminu m. in. parkowałem pod Komendą Wojewódzką MO przy Kordeckiego . Nie był to łatwy samochód : stary Żuk z biegami przy kierownicy i sprzęgłem zużytym do granic wytrzymałości. Spowodowanych wypadków : zero. To nie kursy na prawo jazdy i egzaminy kształtują bezpieczeństwo na drogach . Najważniejsze jest przestrzeganie przepisów , trzeźwość i zdrowy rozsądek . Co z tego , że ktoś zda idealnie test , plac , ronda , przepuszczania pieszych , parkowania przodem i tyłem , ruszania pod górkę itd. skoro zaraz po otrzymaniu prawka zachowuje się na drodze jak pijany zając albo agresywny kibol.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 21:25Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama