środa, 1 kwietnia 2026 11:00
Reklama
Reklama
Reklama

Zniszczył wspomnienia ze ślubu wielu parom. Oszust wreszcie zatrzymany przez policję

Tę sprawę opisaliśmy jako pierwsi. Wówczas zaledwie kilka z kilkudziesięciu oszukanych osób zdecydowało się złożyć zawiadomienie o przestępstwie. Ich wysiłek nie poszedł na marne. Kamerzysta, który zniszczył wspomnienia ze ślubu wielu parom, został zatrzymany przez policję i postawiono mu zarzut oszustwa. Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego proszą teraz o kontakt wszystkie osoby, które mogły paść ofiarą Dawida O. i nie zgłaszały wcześniej tego faktu organom ścigania.
Zniszczył wspomnienia ze ślubu wielu parom. Oszust wreszcie zatrzymany przez policję

O sprawie nieuczciwego kamerzysty pisaliśmy na początku lipca tego roku. Tekst znajdziecie TUTAJ. Z prośbą o nagłośnienie tematu zgłosiła się do nas warszawska firma zajmująca się filmowaniem ślubów i wesel. -  Czy na Państwa portalu można ostrzec mieszkańców Kalisza i okolic przed oszustem, który działa na Waszej ziemi, czyli w okolicach Kalisza? Ta osoba oszukuje narzeczonych. Zobowiązuje się, że będzie filmował wesele i albo nie filmuje, albo udaje, że filmuje i nie daje rzecz jasna filmu. Sprawy trafiają do sądu w Kaliszu, ale on czuje się bezkarny – napisał do nas Krzysztof.

Jak działał oszust?

Oto historia jednej z oszukanych par. Pan młody sam pracuje w branży filmowania i fotografowania ślubów i wesel. - X poznałem, kiedy szukałem filmowca na własny ślub. Pokazał mi kilka czołówek, wszystko wyglądało ok. Wziął zaliczkę 1500 zł. Na rok przed własnym ślubem X zaczął zlecać mi jako podwykonawcy filmowanie i montaż wesel jego klientów. Nie informował klientów, że przyjedzie inna firma. Ja filmowałem, montowałem i oddawałem klientom materiał, otrzymując zazwyczaj część wynagrodzenia, pomniejszonego o zaliczkę oraz inne wpłaty dokonane na rzecz X. Oczywiście zdeklarował się zwrócić mi tę różnicę, czego oczywiście nie uczynił. Jako że miał być moim filmowcem na moim ślubie, nie cisnąłem go o te pieniądze z obawy o film z mojego ślubu.

Na ślubie się pojawił z aparacikiem za 1000 zł i amatorskim szkłem. Na plener do Kalisza dotarł rowerem. Z moim fotografem przyjechał do Skalmierzyc i moim sprzętem kręcił mój plener. Materiału surowego nie wydał. Chyba go skasował. Przez pół roku ściemniał, że składa mój film, po czym stwierdził, że dyski zostały zawirusowane, później że uszkodzone. Otrzymałem dysk do odzyskania danych, jednak na nim mojego ślubu nie było. X od roku nie dostarczył mi kompletnego materiału z mojego ślubu, o gotowym filmie nie wspomnę. X na chwilę obecną winny jest mi: 3900 zł za zaległe należności za usługi filmowe jego klientów + 3000 zł za odzyskanie dysku + odszkodowanie za brak filmu ślubnego. Wiadomo to jest bezcenne, ale w sądzie chcę starać się o kwotę dwa razy większą niż jest na umowie, czyli 5 tysięcy zł. W sumie daje to kwotę 11 900 zł.

Podobnych przypadków było co najmniej kilkadziesiąt. Oszukani przez kamerzystę skrzyknęli się na facebooku i założyli grupę. To tu informowali się o kolejnych przypadkach oszustw przez nieuczciwego kamerzystę, a także o składanych na jego działalność pozwach i ich skutkach. Postępowania jednak się przeciągały, a oszukani czuli się bezsilni. Bo ani nie odzyskali pieniędzy ani co ważniejsze – pamiątki z jednego z najpiękniejszych dni w życiu.

Kamerzysta zatrzymany. Policja prosi o kontakt pokrzywdzonych

Poszkodowani przez Dawida O. odnieśli jednak zwycięstwo. We wtorek, 11 października mężczyzna został zatrzymany przez policjantów i doprowadzony na Komendę. - Jak ustalili policjanci Wydziału Kryminalnego w okresie od listopada 2013 roku do czerwca 2016 roku podejrzany mógł oszukać kilkadziesiąt osób z terenu Wielkopolski. Funkcjonariusze już ustalili nazwiska ponad 20 pokrzywdzonych. Od swoich klientów 27-latek pobierał zaliczki na poczet świadczonych usług w kwotach od 400 do nawet 2 tys. złotych, a następnie nie wywiązywał się z podpisanych umów. Mimo podjętych przez pokrzywdzonych prób, nierzetelny przedsiębiorca nie zwrócił również pieniędzy swoim klientom – mówi mł. asp. Anna Jaworska-Wojnicz, rzecznik prasowy kaliskiej policji.

Zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 27-latkowi zarzutu oszustwa. Zgodnie z obowiązującymi przepisami za to przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Pracujący nad sprawą policjanci Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą przypuszczają, że pokrzywdzonych może być więcej. Dlatego też osoby, które padły ofiarą oszusta proszone są o kontakt telefoniczny pod nr. tel.: 62 76 55 221 od poniedziałku do piątku w godzinach 7:30 – 15:30 lub całodobowo pod nr 997.

AG, fot. KMP w Kaliszu


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: plTreść komentarza: Wystarczy wejść do pierwszej lepszej Biedronki i można takich kwiatków znaleźć dziesiątki . Ceny produktów metr dalej od produktu , ceny za produkty na najwyższych półkach do których nie dosięgniemy zasłonięte produktami itp.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:46Źródło komentarza: Tak nas robią na cenach. Klienci nie wiedzieli, ile zapłacąAutor komentarza: Robert KubicaTreść komentarza: Cały dzisiejszy WORD do wymiany kadry!!! Oblewają na egzaminach wszystkich za byle co, za najechanie na linie, za zbyt długą jazdę lewym pasem itp. Z egzaminem z umiejętności jazdy i przepisów nie ma ta instytucją nic wspólnego. Kursanci po kilka razy podchodzą do testów i po kilkanaście razy do egzaminów z jazdy. Oblewają byle by tylko kursant opłacił kolejny egzamin. I podpowiem jeszcze mały myk, nie wolno opłacać razem na jeden termin i godzinę obu egzaminów na raz, ponieważ jak nie zdacie testów to opłacony egzamin z jazdy na ten dzień przepada i trzeba płacić na nowo, a to jest 230 zł za sama jazdę więc szkoda tracić. Trzeba wybierać i opłacać dwa terminy.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:42Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?Autor komentarza: "Z"Treść komentarza: Mogli zabrać swoich ziomków do domu. Tam u nich nic się nie dzieje mogą i powinni wracać i to szybko.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 23:45Źródło komentarza: Gigantyczny samolot nad Kaliszem. „Historyczny moment”Autor komentarza: PiwoniczaninTreść komentarza: Zdawałem na początku 1977 roku według starego systemu : egzamin ustny + jazda po mieście . Nie było żadnego placu . Egzamin odbywał się w budynku parafii św. Gotarda , bo tam mieścił się LOK. Tam placu żadnego nie było . W trakcie egzaminu m. in. parkowałem pod Komendą Wojewódzką MO przy Kordeckiego . Nie był to łatwy samochód : stary Żuk z biegami przy kierownicy i sprzęgłem zużytym do granic wytrzymałości. Spowodowanych wypadków : zero. To nie kursy na prawo jazdy i egzaminy kształtują bezpieczeństwo na drogach . Najważniejsze jest przestrzeganie przepisów , trzeźwość i zdrowy rozsądek . Co z tego , że ktoś zda idealnie test , plac , ronda , przepuszczania pieszych , parkowania przodem i tyłem , ruszania pod górkę itd. skoro zaraz po otrzymaniu prawka zachowuje się na drodze jak pijany zając albo agresywny kibol.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 21:25Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama