Reklama
sobota, 17 października 2026 02:33
Reklama
Reklama

Sygnał nadziei. Po latach spadków liczba urodzeń w Polsce przestała maleć

Po latach dramatycznych spadków pojawił się pierwszy sygnał zmiany. Liczba urodzeń w Polsce przestała maleć. Czy może to być początek demograficznego przełomu?
Sygnał nadziei. Po latach spadków liczba urodzeń w Polsce przestała maleć

Autor: Canva

Po ośmiu latach systematycznych spadków liczba urodzeń w Polsce wreszcie się ustabilizowała. Najnowsze szacunki GUS pokazują, że w 2026 roku nie obserwujemy już kolejnego gwałtownego tąpnięcia. To pierwszy tak wyraźny sygnał – jak podkreśla „Rzeczpospolita” – odwrócenia wieloletniego trendu. Na razie jednak trudno mówić o demograficznym przełomie.

Liczba urodzeń przestała maleć

Najważniejszą zmianę widać nie w danych z jednego miesiąca, lecz w statystyce obejmującej 12 kolejnych miesięcy. W styczniu 2026 roku suma urodzeń z poprzednich 12 miesięcy wynosiła 237,3 tys. W czerwcu było to 237,2 tys. Różnica jest więc minimalna. W praktyce oznacza to, że przez pół roku liczba urodzeń przestała się zmniejszać.

To szczególnie istotne, ponieważ wcześniej przez osiem kolejnych lat wskaźnik systematycznie się obniżał. W czerwcu 2026 roku urodziło się około 20 tys. dzieci. W marcu liczba urodzeń była nawet o 6,4 proc. wyższa niż rok wcześniej, a w pozostałych miesiącach spadki były znacznie mniejsze niż w poprzednich latach.

Wstępne dane GUS za pierwsze półrocze pokazują jednak, że nie można jeszcze mówić o wzroście liczby urodzeń. Od stycznia do czerwca urodziło się około 115 tys. dzieci, czyli o około 1 tys. mniej niż w analogicznym okresie 2025 roku. Nowym zjawiskiem jest przede wszystkim zahamowanie tempa spadku.

Od ponad 400 tys. urodzeń do 237 tys.

Skala zmian, jakie zaszły w polskiej demografii, jest ogromna. Jeszcze w październiku 2017 roku suma urodzeń z 12 miesięcy wynosiła 403,7 tys. Tylko w tym miesiącu na świat przyszło 35,3 tys. dzieci.

Potem sytuacja zaczęła się gwałtownie pogarszać. Początkowo liczba urodzeń zmniejszała się o kilka procent rocznie. Później tempo spadku przyspieszyło. Pandemia, niepewność związana z wojną w Ukrainie, wysoka inflacja, rosnące koszty życia i problemy z dostępnością mieszkań dodatkowo zwiększały niepewność młodych osób planujących założenie rodziny.

W efekcie dzisiejszy poziom około 237 tys. urodzeń rocznie jest o ponad 160 tys. niższy niż podczas szczytu z 2017 roku.

Dlaczego spadki mogły wyhamować?

Na razie nie ma jednej przyczyny, której można przypisać zatrzymanie trendu. Wśród czynników, które mogą mieć znaczenie – jak podaje Rz – wymienia się m.in. poprawę sytuacji gospodarczej, niższą inflację, stabilizację sytuacji po okresie pandemii i wyhamowanie wzrostu cen mieszkań.

Znaczenie może mieć także rządowy program finansowania procedury in vitro. Pierwsze dzieci urodzone w ramach programu pojawiły się w 2025 roku. Nie oznacza to oczywiście, że program odpowiada za całą zmianę, ale może być jednym z elementów wpływających na liczbę urodzeń.

Istotny jest również fakt, że obecne dane trzeba analizować w odniesieniu do liczby kobiet w wieku rozrodczym. A ta grupa systematycznie się zmniejsza. Dlatego nawet utrzymanie liczby urodzeń na obecnym poziomie może oznaczać pewną poprawę samej dzietności.

Dzietność może lekko wzrosnąć

W 2025 roku współczynnik dzietności w Polsce spadł do rekordowo niskiego poziomu 1,07. Jeżeli obecny trend się utrzyma, w 2026 roku może on wzrosnąć do około 1,11–1,12.

Nie oznacza to jednak, że Polki nagle zaczęły rodzić znacznie więcej dzieci. Wzrost współczynnika może być częściowo efektem tego, że przy mniejszej liczbie kobiet w wieku rozrodczym liczba urodzeń utrzymuje się na podobnym poziomie.

To ważne rozróżnienie. Liczba urodzeń pozostaje bardzo niska, ale przestała się tak szybko zmniejszać.

To jeszcze nie koniec kryzysu demograficznego

Na ogłoszenie demograficznego sukcesu jest zdecydowanie za wcześnie. Polska nadal mierzy się z jednym z najniższych poziomów dzietności w swojej historii. Do prostej zastępowalności pokoleń potrzebny jest współczynnik około 2,1, a nawet potencjalne 1,11–1,12 oznaczałoby ogromną różnicę.

Problemem pozostaje również ujemny przyrost naturalny. W pierwszym półroczu 2026 roku liczba zgonów zdecydowanie przewyższała liczbę urodzeń. GUS szacuje, że w tym okresie ubyło w Polsce naturalnie około 95,5 tys. osób.

Kurczy się także sama populacja. Na koniec czerwca 2026 roku Polska liczyła około 37,24 mln mieszkańców, czyli o 159 tys. mniej niż rok wcześniej.

Najważniejsze będą kolejne miesiące

Najnowsze dane GUS dają więc powód do ostrożnego optymizmu, ale nie pozwalają jeszcze mówić o przełomie. Po raz pierwszy od 2017 roku wieloletni spadek liczby urodzeń został zatrzymany. To samo w sobie jest istotną zmianą, zwłaszcza po latach rekordowych spadków.

Teraz kluczowe będzie to, czy stabilizacja utrzyma się w drugiej połowie roku. Jeśli liczba urodzeń pozostanie w okolicach 237 tys. w ujęciu 12-miesięcznym, 2026 rok może okazać się pierwszym od 2017 roku, w którym Polska nie odnotuje kolejnego wyraźnego spadku.

Na razie można więc mówić nie o demograficznym odbiciu, lecz o czymś, czego Polska od dawna nie widziała: spadek liczby urodzeń wreszcie się zatrzymał.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1020 hPa
Wiatr: 9 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Gosc Treść komentarza: Porządnego koca nie ma na internie wielkości koca dla noworodka i przetarty ,okna nie domykające dziadek wyszedł z temperaturą i zapaleniem płuc tydzień później zmarł ale najważniejszy pokoj schadzek naprzeciw szatni Data dodania komentarza: 16.10.2026, 18:16 Źródło komentarza: Szpital zadłużony, a lekarze milionerzy. Jest tam „szesnastu Kacprzyków” Autor komentarza: Gosc Treść komentarza: Nowe kafelki przed szpitalem ,strefa nie wiadomo czego naprzeciw szatni stoliczki kanapy dla kogo dla stęsknionych kochasi na odwiedziny ??a na internie nie ma normalnego koca do przykrycia jak jest zimno ,mój dziadek leżał to dostałam koc rozmiaru kocyka dla noworodka cienki sprany i powiedziano mi że lepszego nie ma była zima ,okna nie domykały się popsute dziadek był chory ,wyszedł z gorączką przy tylu nowościach i wydanej kasie nie ma koca normalnego może tym by się zainteresowały osoby zarządzające wiedzą wogole o tym może jak ich rodzina by lezala ale wtedy panie by skakały obok VIP-ów ,dziadek wyszedł z gorączką ,tym może by się ktoś zainteresował z rządzących Data dodania komentarza: 16.10.2026, 18:03 Źródło komentarza: Szpital zadłużony, a lekarze milionerzy. Jest tam „szesnastu Kacprzyków” Autor komentarza: efka Treść komentarza: Zgadzam się z niektórymi wpisami ----TAK , NA ZGUBĘ POLSKI , CAŁY CZAS , TRWA --UKRAINIZACJA POLSKI ---TO AKURAT NIE PRZYNOSI ANI NIE PRZYNIESIE POLAKOM NIC DOBREGO --ZNAMY TO Z HISTORII //// do nick --jaka i gdzie ta wojna trwa -- przecież nie w Polsce . TERAŻNIEJSZE BEZROBOCIE W POLSCE ---JUŻ ZNAMY ZA POPRZEDNICH RZĄDÓW HERR TUSKA ----TERAZ JEST TO EFEKT ---TYCH NIERZĄDÓW HERR TUSKA ---- CZYLI --ZWIJANIE PALKSI NA ROZKAZ NIEMIEC !!!!!!!!!!!! POLACY --O0BUDŻCIE SIĘ WRESZCIE !!!!!!!!!!! Data dodania komentarza: 16.10.2026, 16:43 Źródło komentarza: Pracy coraz mniej. Zatrudniają jeszcze w TYCH ZAWODACH Autor komentarza: Kalisz Treść komentarza: Uczmy nowe pokolenia zabijania bezbronnych zwierząt, i to dla rozrywki bo jedzenia w sklepach dużo. Siedzenie na ambonie i rozsypane przed nią pokarmu aby pod nosem zabić zwierzę jest dla mnie patologią. Coraz mniej miejsc, gdzie dzikie zwierzęta mogą żyć bo wszędzie domy i drogi. I tak większość ginie pod kołami samochodów. Im mniej ingerencji człowieka tym by było dla nich lepiej. A jak są tacy mądrzy to dlaczego na golasa po lasach nie biegają bez broni jak im by się udało coś złapać to ich a z ambony każdy debil umie zabijać. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 15:47 Źródło komentarza: Jesień w Łowisku 2026 – myśliwi, dzieci i wspólne wypuszczanie bażantów oraz kuropatw
Reklama
Reklama
Reklama