Mszę świętą pogrzebową odprawiono w kaliskiej Katedrze przy ul. Kanonickiej. Urna z prochami 48-latka umieszczona została w motocyklowym kasku. Jakub pozostawił pogrążonych w szoku i olbrzymim bólu Najbliższych. Jedna z jego córek łamiącym się głosem podkreślała, jak wspaniałym był ojcem i człowiekiem.
Dla nas byłeś nie tylko tatą, ale też przewodnikiem i wzorem. Twoja miłość była obecna każdego dnia.
Pozostawiłeś po sobie ślad wszędzie, gdzie się pojawiłeś. Żegnamy cię z wdzięcznością za twoje serce, które zawsze było otwarte dla innych. Potrafiłeś nas rozśmieszyć, zmotywować, dodać odwagi. Byłeś prawdziwym przyjacielem.
Pozostawiłeś po sobie coś znacznie cenniejszego aniżeli wspomnienia. Pozostawiłeś przykład, jak być dobrym człowiekiem.
Na Cmentarzu Komunalnym przy ul. Poznańskiej jego przyjaciele motocykliści oddali mu hołd - wybrzmiał dźwięk silników, zapłonęły race... Niezwykle wzruszającym momentem było też odtworzenie nagrania z głosem Jakuba... "Pozdrowienia dla wszystkich!" - usłyszeli żałobnicy.
48-letni Jakub zginął w minioną sobotę, 30 maja. Jechał na charytatywne wydarzenie w Nowych Skalmierzycach, na "Motoserce". Zamierzał tam oddać krew i wesprzeć akcję charytatywną dla chorej dziewczynki, Hani. Niestety na miejsce nie dotarł. Na ul. Wrocławskiej, tuż za kościołem w Szczypiornie zderzył się z osobowym peugeotem. Reanimowano go długo na miejscu zdarzenia. Ratownikom udało się przywrócić mu funkcje życiowe. Został przetransportowany do kaliskiego szpitala. Niestety krótko po przewiezieniu na SOR zmarł...
Trwa śledztwo w sprawie tej tragedii. Wiadomo, że peugetoem kierował 33-letni mężczyzna. Jak doszło do wypadku? Służby nie przekazują na ten moment swoich ustaleń. Trwa analiza zebranych dowodów.
fot. ostrow24.tv
PRZECZYTAJ TAKŻE:

Napisz komentarz
Komentarze