Z badania Pollstera dla Gedeon Richter Polska „Anatomia relacji. O związkach twarzą w twarz” wynika, że choć 83 proc. Polaków wierzy w trwałość związków, to 57 proc. uważa, że dziś „liczy się szybkie ocenianie partnerów”, co sprzyja powierzchownym relacjom.
Technologia zmieniła przede wszystkim sposób poznawania partnerów (coraz więcej osób korzysta z aplikacji randkowych) oraz codzienną komunikację. Aż 72 proc. badanych zgadza się, że komunikatory internetowe ułatwiają utrzymywanie relacji, szczególnie w związkach na odległość lub gdy partnerzy dużo pracują.
Z drugiej strony 65 proc. twierdzi, że nowoczesne technologie osłabiają więzi, bo ograniczają czas spędzany razem „na żywo”.
Czy to rzeczywiście jest gorsza komunikacja?
„Mamy skłonność, żeby niesprawiedliwie oceniać młodych ludzi, mówiąc, że oni teraz siedzą na smartfonach i komunikują się poprzez media społecznościowe. Pytanie, czy to rzeczywiście jest gorsza komunikacja. Nie mamy zgody co do tego – mówi prof. Małgorzata Dobrowolska, psycholog i psychoterapeutka.
Ekspertka przypomina, że pandemia przyspieszyła cyfrową rewolucję w relacjach. – Prowadzimy w ten sposób spotkania, zebrania, możemy zdalnie realizować usługi psychologiczne. Czy to jest gorsza terapia? Tak bym tego nie oceniła – podkreśla.
Jednocześnie z sondażu CBOS „Życie towarzyskie i uczuciowe młodych Polaków” (czerwiec 2025) wynika, że młodzi wciąż najbardziej cenią bezpośredni kontakt. 65 proc. przedstawicieli pokolenia Z i milenialsów preferuje rozmowy twarzą w twarz. Tylko 6 proc. wskazuje rozmowy telefoniczne, 3 proc. – wiadomości tekstowe, a 2 proc. – wideorozmowy.
– Ideałem by było, gdyby świat cyfrowy był połączony ze światem offline, gdzie możemy się fizycznie przytulić, z kimś spędzić czas i być w bliskości” – zaznacza Dobrowolska.
Sztuczna inteligencja jako „towarzysz”?
Dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji rodzi nowe pytania. 56 proc. badanych przez Pollster uważa, że AI utrudni wchodzenie w relacje na żywo, a 44 proc. obawia się powstawania „wirtualnych partnerów”. Co więcej, 14 proc. ankietowanych dostrzega potencjalne zagrożenie dla własnego związku.
Psychoterapeutka przywołuje tzw. efekt Elizy – zjawisko, w którym użytkownik przypisuje maszynie emocje i empatię.
– Kiedy rozmawiamy z ChatGPT, mamy poczucie, że po drugiej stronie są emocje, empatia. Mamy poczucie, że jesteśmy rozumiani – wyjaśnia Dobrowolska. – ChatGPT ze mną rozmawia, daje mi pozytywne wzmocnienia, rozumie mnie i chwali, czyli na bardzo powierzchownym poziomie jest moim kolegą, przyjacielem.
I dodaje, że technologia coraz częściej staje się alternatywą dla relacji w realnym świecie.
Trwałość związków a zmiana pokoleń
Eksperci podkreślają jednak, że uproszczeniem byłoby obwinianie wyłącznie technologii za zmiany w relacjach. Duże znaczenie mają przemiany pokoleniowe i społeczne.
– Pokolenie moich rodziców mówiło, że wszystkie brudy pierze się w domu. Te związki były trwałe, ale nie mówiło się o przemocy czy trudnościach – wskazuje psychoterapeutka. Niezależnie od szczęścia, dążono do utrzymania formalnej trwałości małżeństwa.
Dane GUS z rocznika demograficznego 2025 pokazują, że w 2024 roku w Polsce orzeczono 57 463 rozwody. Najwięcej dotyczyło małżeństw ze stażem 5-9 lat (11 968). Wśród związków do czterech lat stażu rozwiodło się 9577 par.
Pokolenie dzisiejszych 40-latków określane jest jako „work hard” – skupione na pracy i budowaniu stabilizacji materialnej.
– Zawsze ważniejsza była praca. Trendem było, żeby wyglądać na zajętego – mówi ekspertka.
W raporcie „Anatomia relacji” 20 proc. badanych przyznało, że partner spędza zbyt dużo czasu w pracy, zaniedbując relację. 17 proc. twierdzi, że to oni sami mają zbyt mało czasu dla drugiej połówki.
„Work smart”, „work meaning”, „work hybrid”
Pokolenie Z coraz częściej określa się jako „work smart” – stawiające na równowagę między pracą a życiem prywatnym. Jednocześnie, jak zauważa psychoterapeutka, młodzi są bardziej skoncentrowani na sobie i własnym komforcie.
– Jak się pojawia coś trudnego w związku, to mamy skłonność do zrywania relacji – mówi.
Z danych CBOS wynika, że wśród osób w wieku 18-29 lat aż 44 proc. jest singlami. W grupie 30-44 lata odsetek ten wynosi 21 proc. 35 proc. singli deklaruje chęć znalezienia poważnego związku, ale 32 proc. nie jest zainteresowanych żadną relacją. Kobiety częściej niż mężczyźni przyznają, że nie szukają partnera (38 proc. wobec 27 proc.).
Eksperci przewidują, że kolejne pokolenia jeszcze inaczej podejdą do relacji. Generacja alfa ma kierować się zasadą „work meaning” – szukać sensu w pracy i życiu, także w doborze partnera. Pokolenie beta określa się już jako „work hybrid” – funkcjonujące naturalnie w relacji z technologią i łączące świat online z offline.
Wspólny mianownik? Potrzeba bliskości nie znika. Zmienia się jedynie sposób jej realizowania.






























Napisz komentarz
Komentarze