Reklama
poniedziałek, 7 września 2026 23:52
Reklama
Reklama
Reklama

W lasach pojawiają się poszukiwacze poroża. I wzmożone patrole leśników

Większość zbiera je do własnych kolekcji, a niektórzy na sprzedaż. Na przełomie lutego i marca w lasach pojawiają się poszukiwacze poroża. To legalne, o ile odbywa się prawidłowo i bez płoszenia zwierząt. A bywa z tym różnie, dlatego Lasy Państwowe rozpoczęły akcję pod kryptonimem „Wieniec”. Wzmożone patrole strażników leśnych będą też kontrolować lasy w powiecie kaliskim.
W lasach pojawiają się poszukiwacze poroża. I wzmożone patrole leśników

Poroże zrzucane jest co roku przez zwierzęta jeleniowate – sarny, łosie i jelenie. Te ostatnie pozbywają się go właśnie na przełomie lutego i marca.

To gratka dla poszukiwaczy. Wielu zbiera je do własnych kolekcji, niektórzy na sprzedaż. Cena zaczyna się od kilkudziesięciu złotych za kilogram, a za największe okazy płaci się dwu-, trzykrotnie więcej. Z poroży wytwarza się oryginalne przedmioty użytkowe i galanterię.

Niestety, jak zauważają leśnicy, cześć osób w pogoni za znaleziskami zachowuje się nieodpowiedzialnie. Celowo tropią chmary jeleni, zmuszając je do ciągłego przemieszczania się. Najprawdopodobniej chciwość zbieraczy była przyczyną ostatniej tragedii w okolicach Ińska w Zachodniopomorskiem. Wypłoszona chmara 30 jeleni weszła na zamarznięte jezioro. Lód nie wytrzymał i mimo ofiarnej akcji strażaków, 15 zwierząt utonęło. - To niedopuszczalne, by zwierzęta padały ofiarą zachłanności – mówi Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Państwowych. - Ten przypadek skłonił nas do przyjrzenia się problemowi. W najbliższym czasie Straż Leśna przeprowadzi akcję, którą ma na celu przeciwdziałanie nieetycznym występkom.

Około 1000 strażników leśnych w akcji

Akcja o kryptonimie „Wieniec” (tak określa się poroże jelenia) ma charakter ogólnopolski. Weźmie w niej udział około 1000 strażników leśnych. Będą patrolować szczególnie te okolice, skąd pochodzą doniesienia o nieprawidłowym zachowaniu zbieraczy poroży. Chodzi o egzekwowanie zachowań zgodnych z przepisami. O wsparcie będzie proszona Państwowa Straż Łowiecka i policja.

Celem nieetycznych zbieraczy są przede wszystkim jelenie. Ich krajowa populacja od kilku lat przekracza 200 tys. osobników i jest być może najliczniejsza w historii. Zwierzęta posiadają okazałe poroże – jedna tyka może ważyć nawet 5 kg.

W kaliskich lasach zbieraczy niewielu

Kaliscy leśnicy zauważają, że w minionych latach nie spotkali się z nieetycznymi zbieraczami poroża. Mamy nadzieję, że tak pozostanie. Jak podkreślają może to wynikać z faktu, iż poszukiwanie zrzutów w powiecie kaliskim nie jest bardzo popularne. Tutejsze jelenie nie są tak "mocne" jak populacje tego gatunku choćby na pomorzu, gdzie niestety coraz częściej słychać o celowym płoszeniu zwierząt i zorganizowanych nawet kilkunastoosobowych grupach przeczesujących lasy, celem zebrania jak największej ilości cennego poroża.

Zbiór zrzutów legalny, ale są zasady

W trudnych, zimowych warunkach, zwierzęta gromadzą się w duże stada. Tropienie takich chmar na śniegu zwiększa szanse znalezienia zrzutów. Jednak ciągłe nękanie takich stad nie tylko osłabia i stwarza zagrożenie dla zwierząt. To również potencjalne zagrożenie dla kierowców. Nietrudno o wypadek, gdy na śliską drogę wypadają zwierzęta, spłoszone przez zbieraczy poroży. 

Zbiór zrzutów jest legalny, o ile znaleziono je na terenie lasu gospodarczego, a nie w parku narodowym czy rezerwacie przyrody. Poszukiwacze nie powinni także naruszać zakazów wstępu obowiązujących w lasach. m.in. nie powinni zapuszczać się w młodniki do 4 m wysokości. Warto przestrzegać zasad etycznych w czasie poszukiwania.

W trakcie poszukiwań nie wolno:

- płoszyć zwierząt, zmuszając je do biegu, licząc, że podczas ucieczki zgubią stare poroże;

- wchodzić w miejsca objęte zakazem wstępu m.in do miejsc takich należy ostoje zwierzyny, młodniki (młode lasy nieprzekraczające 4 metrów wysokości).

Znalezione zrzuty poroża stają się własnością znalazcy. Zbieranie poroża zakazane jest w rezerwatach i parkach narodowych.

„Tyka” - to pojedyncze poroże. Bardzo trudno znaleźć drugie „do pary" gdyż jelenie rzadko gubią je w jednym miejscu.
Mimo że w polskich lasach cały czas przybywa zwierzyny, to znalezienie poroża wcale nie takie łatwe - dodają kaliscy leśnicy.

MIK, fot. pixabay, Nadleśnictwo Kalisz


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 15°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1019 hPa
Wiatr: 12 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Gargamel Treść komentarza: Ale propaganda na f.k.Najwiecej z BY,może z Rosji?Najwięcej Ukraińców jest tych nowych emigrantów i na razie się nie zmienilo Data dodania komentarza: 7.09.2026, 17:08 Źródło komentarza: Skąd pochodzą i gdzie pracują? PRACA dla obcokrajowców Autor komentarza: Kla Treść komentarza: Więcej gości.Niech Krystian autokary wyśle po nich.Tak bezpiecznie w moim mieście że sąsiadki się ich boją bo to dziki narod Data dodania komentarza: 7.09.2026, 17:03 Źródło komentarza: Wandalizm pod kaliskim żłobkiem. Ktoś zrobił to pod osłoną nocy Autor komentarza: k2 Treść komentarza: Majkowska może stać się wielkomiejskim rozszerzeniem historycznego śródmieścia. Trwa tutaj albo zapowiada się sporo ważnych inwestycji, a wiele wartościowych działek ma nie najbiedniejszych właścicieli. Powinno powiązać się modernizację tej arterii z rewitalizacją Nowego Rynku, a to poprzez zagłębienie skrzyżowania AWP/Majkowska/3 Maja pod ziemię (w obecnym kształcie) i przykrycie go płytą tworzącą nowy plac dla pieszych i rowerów, integrujący Majkowską z Nowym Rynkiem. M2 płyty nie byłby tak drogi jak konstrukcja mostowa. To raczej konstrukcja kładek dla pieszych, trochę wzmocniona, żeby np. unieść zgromadzony tłum. Dźwigary płyty uniosłyby też atrapy pierzei wyrąbanych kiedyś dla AWP (można za nimi umieścić lekkie parterowe pawilony) To by opanowało chaos tego miejsca tworząc przestrzeń śródmiejską z wyprowadzoną stąd wielkomiejską arterią z Filharmonią ("fabryką kultury"), centrum przesiadkowym, centrum handlowym oraz indukowanymi przez takie rozwiązanie kolejnymi efektownymi inwestycjami przy Majkowskiej. Koszt czegoś takiego to chyba nie więcej niż dwa mosty, a można by dochrapać się unijnego dofinansowania. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:15 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: M Treść komentarza: Centrum przesiadkowe szumna nazwa tylko na co mają się przesiąść korzystający -na rowery czy hulajnogi ? Data dodania komentarza: 7.09.2026, 15:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama