Reklama
wtorek, 8 września 2026 09:33
Reklama
Reklama
Reklama

Nie ma chętnych do pracy w komisjach wyborczych

Można dodatkowo zarobić, ale chętnych jest mniej niż zazwyczaj. Chociaż obwodowe komisje wyborcze teoretycznie zostały powołane to w ponad 300 na około pół tysiąca podlegających Państwowej Komisji Wyborczej w Kaliszu nie ma chętnych do pracy. W przypadku naszego miasta minimalny skład udało się stworzyć w 4 na ponad 50 obwodów.
Nie ma chętnych do pracy w komisjach wyborczych

Minimalny skład każdej komisji to 5 osób. I w zależności od wielkości obwodu można go powiększać. - Komisje mamy powołane w tym zakresie, w którym udało się to zrobić. Jednak nie wszystkie udało nam się powołać – nie ukrywa Agnieszka Jakubowska, dyrektor Państwowej Komisji Wyborczej Delegatura w Kaliszu. - Mamy 470 obwodów i w nich udało się powołać 137 komisji, a 333 jest niepowołanych. W samym Kaliszu mamy 56 obwodów i powołane zostały 4 komisje obwodowe.

Komisarz wyborczy czas na to, by powołać komisje miał do 20 kwietnia br. Aktualnie, chociaż wybory mogą odbyć się w każdej chwili i formie, nie ma wytycznych odnośnie dalszych kroków związanych z obsadzaniem stanowisk w obwodach, w których nie udało się skompletować składu komisji.

Nie wiadomo też, czy jeśli wybory się odbędą, a komisje nie zostaną utworzone to te, które istnieją przejmą ich pracę i na czym ta w ogóle będzie polegała. – Zainteresowania pracą w komisjach wyborczych nie ma. Ugrupowania polityczne czas do zgłaszania swoich kandydatów miały do 10 kwietnia tego roku, termin przesunięto do 16 kwietnia, ale i tak nie udało się uzupełnić braków – dodaje Agnieszka Jakubowska. – Dodatkowo zgłaszają się pojedyncze osoby samodzielnie, ale to kropla w morzu potrzeb. I w porównaniu z poprzednimi wyborami zainteresowanie jest zdecydowanie mniejsze. Równocześnie pojedyncze osoby rezygnują, a argumentują to stanem epidemiologicznym.

Praca w komisji to czuwanie nad odpowiednim przebiegiem wyborów – wydawanie kart zgodnie z listą mieszkańców podporządkowaną danemu okręgowi, a już po zakończeniu głosowania liczenie głosów. W zależności od pełnionej funkcji w komisji można zarobić od 350 złotych do 500 złotych. W razie dwóch tur to dodatkowy zastrzyk nawet 1000 złotych, ale jak na razie nie wiadomo,  jak podczas zbliżających się wyborów prezydenckich praca takich komisji miałaby wyglądać, na czym polegać i czy np. głosy nie będą liczone w zupełnie inny sposób niż od czasów pierwszych wolnych wyborów w powojennej Polsce.

AW, zdjęcie arch.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 19°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 14 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama