Reklama
wtorek, 8 września 2026 00:43
Reklama
Reklama
Reklama

Wyłudzili pół miliarda złotych. Ruszył proces zorganizowanej grupy przestępczej, w sądzie policjanci z długą bronią

Zamaskowani policjanci z długą bronią, zwiększone środki bezpieczeństwa, wejście na salę sądową po wylegitymowaniu – a na ławie oskarżonych 19 osób, które odpowiadają za wyłudzenie prawie pół miliarda złotych. Część z nich to ludzie, którzy połaszczyli się na szybki i łatwy zarobek lub zostali oszukani przez pomysłodawców biznesu. A ten polegał na wystawianiu pustych faktur przez spółki słupy.
Wyłudzili pół miliarda złotych. Ruszył proces zorganizowanej grupy przestępczej, w sądzie policjanci z długą bronią

Spółki zakładane były przez przypadkowe osoby, często wpanipulowane w ten biznes – tak przynajmniej twierdzi jedna z nich, pełniąca funkcję prezesa. Dowodziło nimi dwóch obywateli jednego z naszych wschodnich sąsiadów. I to oni odpowiadają za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, która działała od 2014 roku.

Żeby móc funkcjonować, szukali osób, które m.in. za drobne opłaty podpiszą kilka dokumentów in blanco. Tak było w przypadku Dariusza J., który zarabiał m.in. pilnując miejsc parkingowych przy urzędzie dla uchodźców w Warszawie. Mężczyzna na przełomie 2016 i 2017 roku został zaczepiony przez mieszkańca Ukrainy. Od słowa do słowa, od kieliszka do kieliszka znajomość się zacieśniała. - W trakcie jednego z takich spotkań oznajmił, że zostałem jednogłośnie wybrany prezesem spółki. Myślałem, że żarty sobie stroi - zeznał przed sądem Dariusz J., jeden ze współoskarżonych, który aktualnie przebywa w jednym z nadmorskich aresztów w związku z innym przestępstwem. - Po jakimś czasie przyniósł mi dokumenty in blanco do podpisania. I jak zaczął przybijać pieczątki to myślałem, że mnie wkręca, ale powiedział, że to będzie tymczasowo. Ja podpisałem parę dokumentów,  ale ich nie czytałem. Jak chciałem, żeby to odkręcił to mówił, że to tylko na chwilę. Z początku nie brałem tego serio, ale jak to się mówi, nie zdążyło się odkręcić. I tyle na ten temat, podtrzymuję zeznania. Nie mam do nikogo pretensji, tylko na swoją głupotę jestem zły. W sumie nie czuję się winny, ale jednak mój podpis był pod tym, bo mnie skłonili - dodał.

Gratyfikacja za kolejne składane podpisy była różna. Czasami mężczyzna dostawał 50 złotych, czasami pół tysiąca. Raz podpisywał dokumenty umożliwiające założenie firmy, za moment ją sprzedające lub zakładające rachunki bankowe.

Z informacji innych zasiadających na ławie oskarżonych wynika, że w przestępczą spiralę Illyia B. i Eduarda H. wciągane były różne osoby, nawet takie, które wykonywały dla ich - wydawało legalnie istniejącej - spółki usługi w postaci m.in. sprzątania biur. W sumie mniej lub bardziej świadomie wspólnikami mężczyzn zostało 17 osób, z których większość odpowiada z wolnej stopy. Pozostali, w tym organizatorzy przestępczego procederu, przebywają w areszcie, a do Sądu Okręgowego w Kaliszu zostali przywiezieni w eskorcie zamaskowanych i uzbrojonych policjantów. Umundurowani funkcjonariusze byli także na sali rozpraw i przy tak zaostrzonych środkach bezpieczeństwa odczytano zarzuty wszystkim oskarżonym. Dwom głównym kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, innym współudziału w tym procederze, trwającym cztery lata. - Spółki słupy wystawiały puste faktury i były one kolportowane do kolejnych podmiotów, które je wykorzystywały. Można rozróżnić dwa rodzaje. Jedna to prosta, gdzie te faktury są kolportowane, natomiast była też taka sytuacja, że te faktury były wystawiane na towar, który fikcyjnie krążył między podmiotami polskimi i zagranicznymi w celu wyłudzenia VAT - wyjaśnia Paweł Lutomski z Prokuratury Regionalnej w Łodzi. - Handel dotyczył takiego asortymentu jak kawa i napoje energetyczne i też złoto. 

Według ustaleń prokuratury mężczyznom przez 4 lata udało się wyłudzić od Skarbu Państwa około pół miliarda złotych. Postawione im zarzuty dotyczą też prania brudnych pieniędzy. Sprawa jest wielowątkowa i samo przesłuchanie głównego oskarżonego – jeśli będzie chciał zeznawać - lub odczytywanie jego zeznań złożonych w trakcie śledztwa, może potrwać nawet kilka dni.

AW, zdjęcia autor 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 14°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1019 hPa
Wiatr: 12 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Gargamel Treść komentarza: Ale propaganda na f.k.Najwiecej z BY,może z Rosji?Najwięcej Ukraińców jest tych nowych emigrantów i na razie się nie zmienilo Data dodania komentarza: 7.09.2026, 17:08 Źródło komentarza: Skąd pochodzą i gdzie pracują? PRACA dla obcokrajowców Autor komentarza: Kla Treść komentarza: Więcej gości.Niech Krystian autokary wyśle po nich.Tak bezpiecznie w moim mieście że sąsiadki się ich boją bo to dziki narod Data dodania komentarza: 7.09.2026, 17:03 Źródło komentarza: Wandalizm pod kaliskim żłobkiem. Ktoś zrobił to pod osłoną nocy Autor komentarza: k2 Treść komentarza: Majkowska może stać się wielkomiejskim rozszerzeniem historycznego śródmieścia. Trwa tutaj albo zapowiada się sporo ważnych inwestycji, a wiele wartościowych działek ma nie najbiedniejszych właścicieli. Powinno powiązać się modernizację tej arterii z rewitalizacją Nowego Rynku, a to poprzez zagłębienie skrzyżowania AWP/Majkowska/3 Maja pod ziemię (w obecnym kształcie) i przykrycie go płytą tworzącą nowy plac dla pieszych i rowerów, integrujący Majkowską z Nowym Rynkiem. M2 płyty nie byłby tak drogi jak konstrukcja mostowa. To raczej konstrukcja kładek dla pieszych, trochę wzmocniona, żeby np. unieść zgromadzony tłum. Dźwigary płyty uniosłyby też atrapy pierzei wyrąbanych kiedyś dla AWP (można za nimi umieścić lekkie parterowe pawilony) To by opanowało chaos tego miejsca tworząc przestrzeń śródmiejską z wyprowadzoną stąd wielkomiejską arterią z Filharmonią ("fabryką kultury"), centrum przesiadkowym, centrum handlowym oraz indukowanymi przez takie rozwiązanie kolejnymi efektownymi inwestycjami przy Majkowskiej. Koszt czegoś takiego to chyba nie więcej niż dwa mosty, a można by dochrapać się unijnego dofinansowania. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:15 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: M Treść komentarza: Centrum przesiadkowe szumna nazwa tylko na co mają się przesiąść korzystający -na rowery czy hulajnogi ? Data dodania komentarza: 7.09.2026, 15:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama